Silnik z tyłu, bagażnik z przodu, napęd na tylne koła. Założenia konstrukcyjne są podobne jak w Fiacie 126p. Efekt? Diametralnie różny. Mowa o porsche 977 S – dzikiej bestii stworzonej do ostrej jazdy po torach wyścigowych.

Szczecinianin Damian Kowalski jest pasjonatem wyścigów samochodowych. Nic więc dziwnego, że przy wyborze samochodu zdecydował się na porsche. Założeniem było kupno takiego auta, które pozwoliłoby na rywalizowanie w imprezach wyścigowych odbywających się m.in. na torach w Poznaniu, Kielcach czy Kamieniu Śląskim.

– O porsche marzyłem od dziecka, pamiętam że jako kilkuletni dzieciak miałem na ścianie ogromny plakat z tym samochodem. Wiedziałem, że jak dorosnę to będę miał taki samochód – opowiada Kowalski.

Szczecińskie porsche 977 S zostało udoskonalone tak, by było jak najszybsze. Pierwszą z modyfikacji jest pakiet stylizacyjny Aerokit Cup III, który obejmuje zderzak przedni, a także tylny spoiler wraz z klapą. Dzięki pakietowi auto jest bardziej stabilne i pewniejsze w szybkich łukach i zakrętach oraz nawiązuje swoim wyglądem do aut typowo wyścigowych.
Auto wyposażone jest w 19 calowe alufelgi, z oponami niemal całkowicie pozbawionymi bieżnika - Semi Slick. Wymienione zostało zawieszenie samochodu na pochodzące od renomowanego tunera firmy TechArt. Modyfikacjom poddano też układ hamulcowy, który szczególnie w tym modelu wymagał dostosowania do zwiększonej mocy silnika. Przy wszystkich kołach zamontowano większe i wzmocnione tarcze hamulcowe oraz wyczynowe zaciski firmy Brembo. Na przedniej osi zamontowano zacisk z ośmioma tłoczkami, na tylnej osi są cztery, w sumie, auto posiada dwadzieścia cztery tłoczki hamulcowe. Płyn hamulcowy jest higroskopijny – nie „gotuje się” nawet przy najwyższych obrotach.

Silnik, to sześciocylindrowy boxer – stosowany tylko w samochodach porsche. Zalety tej konstrukcji to niewielkie wymiary, dostępny od niewielkich obrotów moment i jeszcze niżej umieszczony środek ciężkości. Tu został dodatkowo podkręcony o 26 KM. Kompletnie zmieniony został też układ wydechowy na Porsche Motorsport. Nic dziwnego więc, że na przyspieszenie od 0-100 porsche potrzebuje zaledwie 4,5 sekundy. Krótko mówiąc, wbija w fotel, który na szczęście jest bardzo stabilny. Siedzi się bardzo, bardzo nisko, a kubełkowe fotele szczelnie otulają kierowcę i pasażera.

Oryginalne, lekkie nadwozie wykonane zostało z prasowanych paneli stalowych. Karbonowa jest tylna lotka, a spojler, zderzaki oraz wloty powietrza zostały wykonane z ultralekkich materiałów czego efektem jest zmniejszona masa samochodu. Porsche gotowe do jazdy waży tylko 1446 kilogramów. Dzięki tym modyfikacjom, auto prowadzi się znakomicie i dostarcza naprawdę mocnych wrażeń podczas jazdy.

IZABELA MAGIERA-JARZEMBEK

Prestiż  
Listopad 2010